Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klęska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klęska. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 stycznia 2017

Możliwości

wciąż istnieją jeszcze jakieś możliwości

chociaż kości
starsze niźli dawniej w czasach marzeń
choć się przyjaciele w bezchwale
nicości
rozpłynęli i pusto w barze
dla życiowych kalek

wciąż istnieją jakieś możliwości

ciągle rościć
sobie chce się swe pretensje tu i ówdzie
chociaż wiadomo od lat doskonale
że mości
nie zejdzie się z panem bo luźniej
od ambicji do zalet

wciąż istnieją możliwości

aczkolwiek coś ci
chyba nie wyszło jak mantra sumienia
powtarza się nazbyt stale
włości
marazmu nijak nie zmienia
już łezka z żalem

istnieją możliwości

w ciemności
staje się pytaniem pustce zadanym
retoryczną figurą metaforą
troski
o przyszłość co stała się znanym
a znane zmorą

możliwości

nie gości
już ciało zgnuśniałe ni umysł sterany
rutyną pogrążony w letejskiej wodzie
nieboski
cuchnąco jątrzą się rany
lecz żyć trzeba w zgodzie


czwartek, 12 listopada 2015

Korzeń ukorzenia

Trzeba stracić
Wszystko, co da się stracić,
By przekroczyć bariery
I móc zyskać cokolwiek.

Trzeba dojść
Dokąd nikt nie chce dojść,
By móc złamać spoilery
Wszechbramne, aż duch się porwie

Nie będzie nadziei bez rozpaczy,
Nie nastanie ulga bez upokorzenia.
Zbawieni być mogą jedynie łajdacy
Żebrzący wkoło o ochłap sumienia.

Kwietna łąka
W nocy jest czernią,
Lecz ślepiec nie zna,
Gdy barwna w słońcu wybuchnie histeria...

Rzuć, proszę, kamień,
Rzuć we mnie!
Inaczej Ten, Który Kłamie
Nie wyjdzie ze mnie.

The Great Red Dragon and the Beast from the Sea - William Blake

czwartek, 18 września 2014

Dzienniczek Wicekrólowej Saskii

Teofano nie może już
Podejmować decyzji:

Opanowała ją ziębiąca groza
Khaalde - Demona zamkniętych drzwi.

Widziano królową, jak nóż
Chwyciwszy, drżąco gładzi

Ostrzem pierś - bezwzrocznie - jak gdyby spoza
Własnej duszy, aż poza kres dni...

Wydała mi rozkaz, by złóż
Bronić, aż w górach Myzji:

Niepomna; wszak sama widziała pożar,
Co rozwiał rudy śród pylnych zgliszcz...

Nadciąga Laodike, w mórz
Zbrojowych świetle bladym,

Siejąc Chaos; w czyich będziem obozach
Pod Stratonikeją - nie wie nikt.

William Blake - "The Triple Hecate" (1795) - by wikipedia

wtorek, 29 lipca 2014

Tylko pasywa

Wszystko już oddałem:
Przeszłość, marzenia i chwałę
Niespełnionych czekań.
Malutkie "Ja" niesie rzeka.

Pozbawione wioseł,
Słabe, jak ten uschły kłosek,
Bezradne, skurczone,
Cudzego steru czepione,

Drży i kwili cicho;
Teraz nie ma już jak wysiąść...
Teraz choćby Słońce
Prażyło - nie kucnie w norce,

Choćby burza sroga
Szalała, nie będzie droga
Przerwana w zatoczce,
Co dawniej ulżyła trosce.

Buduję, śród błota,
W wielkich, publicznych robotach,
Zleconych podpisem
Niemojej dłoni; za misę

Pocieszeń, za zastrzyk
Z otumanienia - na capstrzyk.
Buduję katedrę,
Choć w szałasie lichym ziębnę.


poniedziałek, 28 lipca 2014

Śmierć Perdikkasa

Wszystko znika
Rozwiewa się świat
Drzewo rozmywa się
Wśród toni rozgałęzień

Ja Perdikkas
Nie liczę już strat
Bitwy zlanej płaczem
Rzeki obfitej w węże

Pozostałem sam w namiocie
Którego ściany rozerwą
Zaraz mieczami siepacze

Pozostałem sam w tej armii
Upadłej straconą werwą
Sytych już nic nie nakarmi

To koniec bycia mężem
Kres którego zasięg
Wskaże stosu znak
Śmierć czas witać

Kloto ostatni wiedzie
Scieg do smetnych pasiek
Zapomnienia zjaw
Noc jest cicha