Drugi mąż, drugi brat, nareszcie w tle.
Ileż kroków trzeba było zrobić, ile przejść, przez
Zgliszcza i krew, przez ogień i szczęk oręża,
Ile poświęcić, by teraz w wieczność pierś wyprężać...
Ten kamień, to cały Egipt, to cały znany świat;
Przedsiębiorstwo doskonale zarządzane, aby strat
Nie czynić więcej właścicielom, zmęczonym
Zadawaniem wzajem sobie... strat. Słony
Jest smak dwóch koron... Białej jak bandaże
Mumii, czerwonej, jak miecz ociekający z marzeń.
Ostatnim Dwojgu na tronie wiwaty śle tłum
Za parę miedzianych monet. „Nim szum
Ucichnie, każ nam zrobić, Kochany, kameę
I do morza ją wrzuć, by złotą naszą erę
Za tysiąc lat wspomnieli potomkowie tych,
Którychśmy uprawiali, jak len, jak zboże, na...zbyt.“
Znów przebudziłem się pełen przerażenia. Ból rozerwał powieki uśpione w miriadzie gnostyckich światów i generacji. Raz jeszcze zapragnąłem biec i schować się przed gorgonowym wzrokiem Archontów, spoglądających, jak cerber naziemny - z Góry Annoiki. Dusza moja na imię ma Apollodora, bo Pan Światłości mi ją podarował. Niech te wiersze - opowieści o Bogach zrodzonych ze smutku, będą ostatnim tchnieniem dla Niego wdzięczności...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą testament. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą testament. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 7 stycznia 2014
poniedziałek, 24 czerwca 2013
Zamiast testamentu
Na moim kamieniu napiszcie:
Tu leżę ja, Antioch,
Podróżnik w krainy nieznane nikomu,
Odkrywca Kendozji oraz Oionu...
Zabójca Belterandy,
Demiurg nieopisanego cierpienia,
Na szczęście już bez mocy,
Sobie samemu udzieliwszy pomocy.
Cokolwiek miałem,
Zapisuję wszystkim,
Co szukają w śmietnikach:
Bo z życia mego tyle właśnie wynika.
Niech mnie pochowają
Byle jak i byle gdzie;
Oby świat zapomniał łaskawie,
Że stąpałem kiedy po ziemskiej trawie!
Wiersze, ach wiersze!
Tak was kocham, nieszczęsne!
Życzę Wam łagodnej śmierci,
Nim serca wasze drwina przewierci.
Niech się raduje horyzont!
Imię moje pochłonął już
Zachód nieba!
Wreszcie wszystko można pogrzebać.
Tu leżę ja, Antioch,
Podróżnik w krainy nieznane nikomu,
Odkrywca Kendozji oraz Oionu...
Zabójca Belterandy,
Demiurg nieopisanego cierpienia,
Na szczęście już bez mocy,
Sobie samemu udzieliwszy pomocy.
Cokolwiek miałem,
Zapisuję wszystkim,
Co szukają w śmietnikach:
Bo z życia mego tyle właśnie wynika.
Niech mnie pochowają
Byle jak i byle gdzie;
Oby świat zapomniał łaskawie,
Że stąpałem kiedy po ziemskiej trawie!
Wiersze, ach wiersze!
Tak was kocham, nieszczęsne!
Życzę Wam łagodnej śmierci,
Nim serca wasze drwina przewierci.
Niech się raduje horyzont!
Imię moje pochłonął już
Zachód nieba!
Wreszcie wszystko można pogrzebać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
