Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zmrok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zmrok. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 października 2013

Zniszczonek #131002 {RONDO}

Without hope you cannot start a day
Śpiewa Anderson
Tylko w mojej głowie
Zresztą kłamie

W radiu puszczają włoskie requiem
Człowiek chce się zaraz wieszać

Jak oni to znosili w tym szesnanstym wieku?

Moje dłonie
Nie mogę ich unieść
Tak, jak powiek spod pierzyn ciemności

Moje dłonie
Tak się zestarzały
Choć nie zdołały niczego zdziałać

Jak ja to znoszę w tym wieku?

NIe miałbym siły się powiesić
Nawet, gdyby śpiewał La Vey

Już wiem
Wiem, co tłumi strach unicestwienia
To znój istnienia, beznadzieja
Codzienność... i kłamstwa Andersona


czwartek, 4 października 2012

Pod powiekami

Pismo automatyczne.
Rozsypane wątki, niezebrane chwile...
Wszystko zmęczone, bez lirycznej
Gali... jak... byle...

Zamiast wielkich,
Szare.
Zamiast pięknych,
Stare
Cichce - ciemności ołtarz za bramą
Wiecznego nieotwarcia.

Pod nią dusze wszystkie skamlą,
Błagając o odarcie
Z resztek czucia;
Pod nią proch z rozpadłych kości
U tronu Ereszkigal,
Która spaliła jaźń.

Tak wygląda zmęczenie...
I natręctwo, i ... już dnieje; trzeba zamykać.

[chowają się zmroki, uciekają uroki, po kątach gdzieś przepadają strzygi, aby ustąpić miejsca deszczowemu porankowi i pocałunkom śmierci... w biurze]