Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapomnienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapomnienie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 listopada 2015

Polodowcowe moczary

Podrostek za wcześnie zbudzony
Nie umiał już wzrokiem ujść
Nagich pól, białych kości Strony.

Przytłumić go zdołał jeno czas,
Co sypie piach, miast fale pruć;
W bagnisku dni wypłowiał Furii blask.

I teraz pragnąłby Ni-Stary-Ni-Młody,
Jak trąd, odrywać swój skorupny strój
- Aż po duszy czyste, szkliste lody...

Lecz się stopiły, a wody z nich
Wsiąkły w czasu piach i w trudu gnój;
Hadesu firn w bulgocie lepkim scichł.

John Bauer - Rottrollen

sobota, 24 stycznia 2015

Dojrzałość

z wielkich marzeń
przelanych niewypłyniętą krwią
pozostały jedynie
nędzarza drobne przyjemności

czasu kosiarze
eony w trąby już dmą
i zaraz dzień przeminie
i już kruszeją kości

myśl o karze
za grzechy kwiatów miot
wydaje co wzrośnie w dynie
wydrążone z litości

jeszcze się żarzę
udaję jeszcze jakiś pląs
w nadziei że odczynię
złego oka dotyk złości

unoszony na parze
co zaraz się skropli wgłąb
acheronu kąpiel w winie
odgrywam choć już sumienie pości

na zawsze razem
ja i mój sen za progiem mąk
do studni schodzimy na linie
by wytrwać w nicości

Hans Memling - Vanity and Salvation

piątek, 21 marca 2014

Podwodna Bogini

Podwodna Bogini
Przygląda się rybom
Wieczyście zdziwiona

Kamienna Bogini
Ułożona krzywo
Pręży w muł ramiona

Upadła Władczyni
Wolą już bezsilną
Czas pragnie pokonać

Zapomniana Pani
Niepowolna pływom
W dumie własnej kona

Nie ma już przystani
U której dym siwo
Jej wznosił lud z kolan

Nie można uczynić
Nic by z głazu żywą
Pieśń dobyć w milionach

Pozostaje winić
Czas zaglądać rybom
W oczy więdnąć w toniach

poniedziałek, 16 września 2013

Kosmas w Czyśćcu

Ja jestem Kosmas Indikopleustes.
Pływałem do Indii, widziałem Ceutę;
Śmierć mnie zastała tam przy okręcie.

Wędruję teraz bezdrożem Czyśćca,
Bez gwiezdnych znaków, nadziei wyjścia;
Nie wiem, lat dziesięć, dwieście, czy trzysta...

Bezwietrzna strefa szarych bałwanów,
Zmilczana w Biblii i w sur Koranu
Zaklęciach, płynie bez steru, bez planu...

Przenika mnie, jak toń oka sieci,
Jedynie wspomnieniem o życiu świeci,
Jedynie wskazuje, com myślą wskrzesił.

Czekanie minęło, nadzieja, opita
Rosą umarłych bez zmartwychwstania, chwyta
Bezwładnie burty i zaraz, zmyta,

Po stokroć zmyta, powraca wciąż słabsza.
Jutro nie zdoła już przybyć; Panna w brzaskach
Skąpana przebrzmiałych! Zostanie abstrakt:

Odcieleśnienie, rudymentacja,
Imię, pożarte przez hibernację.
Pierwsza, ostatnia, pośrenia stacja...

Czas rozpadł się, zgnił, rozsypał w pył.
Kosmas Indikopleustes; czy taki był?
Śmierć mnie zastała... Będę tu tkwił...

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Sybillińskie cienie

Sybilla o mnie nie napisała,
Pytia niczego mi nie wywróży;
To zbyteczne. Ważkich zdarzeń hałas
Daleki jest ścieżkom tej podróży.

Wielkie bitwy, imperiów przemiany
Mieszczą się całe na jednej kartce,
Którą zapełniam, potem oblany,
Gdy po cichu wypłakać swój żal chcę...

Jestem cieniem, choć wciąż nieustałym;
Nawet bez obola w ust spiekocie.
Choć dziś oddycham, mój byt zbłąkany
Dawno poległ w marności sromocie.

Któż jeszcze zechce wysłuchać nenii,
Jakich tysiące zapełniają krąg
Siedmiu piekieł? Kto w moim skuleniu
Dosłyszy płacze jerychońskich trąb?

A przecież moja głowa od wrzasku
Ich pęka! Jak to możliwe, że tak
Samotnie? Pytio! Jestem w potrzasku!
Sybillo! Woła do Ciebie żebrak!

Cisza. Ta sama, co przed wiekami,
Ta sama, co na wieki zostanie.
Nikt nie pochyli się nad truchłami,
Skoro atomy ich dusz skazane

Na rozerwanie w miriadzie zwrotów...
Aż do zupełnego zatracenia.
Dlaczego muszę czuć, jeśli z mroku
W mrok na ścieżce wszystko się... utlenia?

piątek, 29 marca 2013

Zemsta Annoiki


http://www.graphicart-news.com/amazingly-lavish-illustrations-by-japanese-aya-kato/#.U99hcrEzThQ

 Kiedy narodził się Jezus, Annoika,
Co strzeże Materii, z wielkiej wściekłości
Wybuchła olbrzymim kwazarem.

Wyniosła się z Ziemi, wołając:
Jeszcze tu wrócę i zniszczę, was, gnojki!

Minęły Słońca, minęły wieki
I świat zapomniał.

Lecz nie stopniał Demon.

Śród wyziewów kadzideł najemnika
Śląc swego na msze, niby tylko w gości,
Jątrzyła z modlitewnych ciarek.

Pod białą koroną wzrósł pająk.
On prawdę kradł i krył w czeluściach norki

Zapomnienia, a z paszczy złe rzeki
Śliny wypuszczał,

Co źródłem ich Szeol.

Ulepił tradycje, zbudował dogmaty,
Słowo zakleił w kokonie z waty.

Dzisiaj znów wszyscy czczą Panią Niebios,
Radośnie plon zmartwychwstania trzebią.