Za tego obola, Haronie,
Zapal mi świeczkę, niechaj płonie.
Ile z niej światła, tyle przetrwa
Ze mnie, w Hadesu mrocznych gęstwach;
Jak długo jaśnieć będzie, duszy
Nie zdoła Blady Wiatr poruszyć,
Nie zdoła jej rozerwać w strzępy,
Nie zajmie się nią Cerber krępy...
Za tego obola, Królowo
Podziemia, mniej mnie sądź surowo!
Wejrzyj na mnie poprzez te łąki
Asfodelowe - twej rozłąki
Własnej z dobrą matką wspomnienia,
Wejrzyj na dziecinne kwilenia!
Tyś też jest dzieciną, o Kore!
Na wieki porwaną, nie w porę...
Znów przebudziłem się pełen przerażenia. Ból rozerwał powieki uśpione w miriadzie gnostyckich światów i generacji. Raz jeszcze zapragnąłem biec i schować się przed gorgonowym wzrokiem Archontów, spoglądających, jak cerber naziemny - z Góry Annoiki. Dusza moja na imię ma Apollodora, bo Pan Światłości mi ją podarował. Niech te wiersze - opowieści o Bogach zrodzonych ze smutku, będą ostatnim tchnieniem dla Niego wdzięczności...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Persefona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Persefona. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 23 czerwca 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)
