wciąż istnieją jeszcze jakieś możliwości
chociaż kości
starsze niźli dawniej w czasach marzeń
choć się przyjaciele w bezchwale
nicości
rozpłynęli i pusto w barze
dla życiowych kalek
wciąż istnieją jakieś możliwości
ciągle rościć
sobie chce się swe pretensje tu i ówdzie
chociaż wiadomo od lat doskonale
że mości
nie zejdzie się z panem bo luźniej
od ambicji do zalet
wciąż istnieją możliwości
aczkolwiek coś ci
chyba nie wyszło jak mantra sumienia
powtarza się nazbyt stale
włości
marazmu nijak nie zmienia
już łezka z żalem
istnieją możliwości
w ciemności
staje się pytaniem pustce zadanym
retoryczną figurą metaforą
troski
o przyszłość co stała się znanym
a znane zmorą
możliwości
nie gości
już ciało zgnuśniałe ni umysł sterany
rutyną pogrążony w letejskiej wodzie
nieboski
cuchnąco jątrzą się rany
lecz żyć trzeba w zgodzie
Znów przebudziłem się pełen przerażenia. Ból rozerwał powieki uśpione w miriadzie gnostyckich światów i generacji. Raz jeszcze zapragnąłem biec i schować się przed gorgonowym wzrokiem Archontów, spoglądających, jak cerber naziemny - z Góry Annoiki. Dusza moja na imię ma Apollodora, bo Pan Światłości mi ją podarował. Niech te wiersze - opowieści o Bogach zrodzonych ze smutku, będą ostatnim tchnieniem dla Niego wdzięczności...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą myśli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą myśli. Pokaż wszystkie posty
sobota, 7 stycznia 2017
Możliwości
Etykiety:
bezsilność,
cykl życia,
czas,
klęska,
marazm,
możliwości,
myśli,
przemijanie,
rutyna,
starzenie,
ślepa uliczka,
utrata,
utrudnienie,
złamanie,
zmęczenie
sobota, 27 czerwca 2015
Last last minute
Wiele razy śnię o chwili,
Gdy bliscy przy mnie zebrani
Nie pozwolą mi się mylić,
Że dotarłem już do granic
Ostatniej wycieczki last minute.
Spoglądam po nich, poznaję
Twarze: ci mogący kochać
Płaczą, że nie pozostaję;
Inni, o świetlistych prochach
Idą po mnie na rozstaje.
Tylko Ciebie tam nie widzę,
Ukochana, choć widziałem
Wczoraj... Grasz już w innej lidze,
Mówiąc, że to ja nie chciałem
I nie trzymasz mych walizek.
Gdy bliscy przy mnie zebrani
Nie pozwolą mi się mylić,
Że dotarłem już do granic
Ostatniej wycieczki last minute.
Spoglądam po nich, poznaję
Twarze: ci mogący kochać
Płaczą, że nie pozostaję;
Inni, o świetlistych prochach
Idą po mnie na rozstaje.
Tylko Ciebie tam nie widzę,
Ukochana, choć widziałem
Wczoraj... Grasz już w innej lidze,
Mówiąc, że to ja nie chciałem
I nie trzymasz mych walizek.
środa, 28 maja 2014
Deszcz na myśli
deszcz pada
na moje myśli
widzę jak płyną
strugami błotnistych potoczków
gromada
wtłoczonych w wyścig
ażeby zginąć
melanży rozjaśnień i mroczków
deszcz gada
że je oczyści
że jest jak wino
sakramentalne co łyk to cud
gdy zadać
go przecież myśli
ta brudna gliną
stworzenia opada na dno w muł
na moje myśli
widzę jak płyną
strugami błotnistych potoczków
gromada
wtłoczonych w wyścig
ażeby zginąć
melanży rozjaśnień i mroczków
deszcz gada
że je oczyści
że jest jak wino
sakramentalne co łyk to cud
gdy zadać
go przecież myśli
ta brudna gliną
stworzenia opada na dno w muł
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


