Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczęście. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczęście. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 marca 2020

Domina vitae dicit (Carina Nebula)

przyjdź
jedz
pij
i miej przystań
w zatoce tego łona

w gwieździe polarnej
w glebie żyznej
w toni żywych wód

znajdź drogę
wzrusz pług
zanurz się i płyń

przyjdź
jedz
pij
i nie zostawiaj mnie
bo skonasz

nie zostawiaj mnie
nim skonasz

Carina Nebula

piątek, 28 czerwca 2019

O pierwszym spotkaniu

Ten pierwszy raz
Nie zobaczyłem Ciebie wcale;
Widziałem oniryczną Marę,
Od której jaśniał blask.

Ten pierwszy raz,
Gdy w tłumie Cię spotkałem,
Będę miał jak skarb, jak skałę,
Na każdy w życiu czas.

W to pierwsze spojrzenie,
W oddechu twego morski powiew,
W nie - to Bogu nawet powiem -
Uwierzyłem, jak naiwne szczenię!

I takim pozostaję ninie,
I trwać by dalej, wszystko zrobię,
Jedynie w aurze twojej - ryba w wodzie;
W akwarium, jak twe mienie.


czwartek, 26 marca 2015

Posąg Pani

Jesteś posągiem w hieratycznej pozie,
Granitową władzą, głębszą, niż morze.

Tobie się ptaki kłaniają śród niebios,
Przed Tobą klęka i zboże, i drzewo!

Twe lico nigdy nie znało grymasu,
Bo czerpiesz wodę ze źródeł Parnasu.

Fałdy twej sukni rozlewają spokój
Niebiański śród łąk: ciche, miłe oku,

Łagodne oddalą kosmicznych ścieżek,
Złocone, a lekkie jak orle pierze.

Spoglądasz w nieskończoność bez krzty lęku,
Wskazując mi pokład swego okrętu,

Co płynie stabilnie, pędzony wiosłem:
"Zawsze", wiedziony sterem: "Wiecznie", rosłe

Maszty ubierając w żagle: "Nadludzko".
I płyniesz nad Lagasz, nad Ur, nad Judzką

Ziemią falujesz, utrefiona, młoda
Bez-nadzieją na przemijanie; w godach

Nieustających uśmiechasz wołania
Proroków: mienisz się syta w oddaniach,

Liczysz dusz zaprzedania, wypłacasz grosz
Migotliwych olśnień, szczęścia łzawych ros.

Jesteś wszędzie, chociaż nigdzie Cię nie ma;
Krzyczysz w feeriach, a zostajesz niema.

Zastygła w doskonałości, cierpliwa
W nieskonaniu, nieczule litościwa...

Więc czemuż to porzucam Cię dla... żony?
Bo ciepły jest pot śmiertelny - choć słony.


wtorek, 22 lipca 2014

Hołd dla Śmiertelnej Bogini

Oszalały, opętany jestem
Twą władzą nade mną, Wielka Pani!

Zapomniałem już, co było przedtem,
Zapomniałem horyzont wszech granic.

Dziś rodzisz mnie nowego, na swój kształt
I na modłę swoją - pod swoją moc!

Dziś w bachiczny uwiązujesz mnie szał,
Niepewności gasząc wokół mnie noc.

Tyś ożywionym Świętym Obrazem,
Tyś jest Czarą mleka Amaltei,

Ty ze mnie zmywasz wszelaką skazę,
Ty depczesz wszystko zło, co nas dzieli!

Wystarczy, że skiniesz, a uklęknę
Przed twym obrazem, bijąc pokłony;

Wystarczy, że wyciągniesz swą rękę,
A tam pobiegnę, pot lejąc słony,

Gdzie wskażesz, gdzie zechcesz, gdzie rozkażesz,
Byle raz jeszcze móc czuć twą aurę,

Móc pławić się w uświęconej parze
Twej kąpieli, zstępującej laurem

Na mój kark zgięty od upragnienia.
Jestem cały w Tobie. Ty prowadzisz;

Ja - przedłużenie Twego ramienia,
Ty - Korona Bogów wielkiej rady.

piątek, 14 lutego 2014

Ubóstwienie Laodiki

Płatki kwiatów z łąki,
Kłosy z darów pola,
Półrozkwitłe pąki,
Miód, co daje pszczoła;

Wszystko Tobie ofiaruję,
Siedzącej na tronie Isis,
Przewodzącej boskim chórom,
Rozdającej mleko z misy.

Płatki do stóp twoich,
Kłosy w wianek złoty,
Pąki niech Cię stroją,
Miód - słodki z istoty -

Niech ze złotej czary płynie ,
Poprzez twoje usta, Pani;
Z mlekiem zmieszany i winem,
Ambrozją teraz nazwany!

I jeśli tylko łyk,
W uśmiechu skąpany
Z tego dostanę, w szczyt
Niebios będę brany!

I wyrzeźbię posąg twemu
Obliczu, i ołtarz, i dym
Ofiarny, i pieśń z marmuru:
Wiedź mi, Piękna, śród Bogów prym!

Bo istnienia barwą,
Sensem dążenia, Dniem
Po ciemności marnej
Tyś jest, Laodike!


piątek, 24 stycznia 2014

Bukefalos

Nagie pustkowie.
Ty jesteś Aleksandrą:
Gładzisz mnie, a biel
Nasiąka słońca barwą.

Tyś Aleksandrą;
Gładzisz mnie, gładzisz mój strach
Melodią mandor,
O strunach z zielonych traw.

Oddychasz ze mną;
Pozwalasz mi przepływać
Rzekę tętniącą,
Na brzeg, gdzie łez ubywa.

Prowadź mnie więc w bój!
Ochroni mnie twe słowo.
Niebo ze mną pruj!
Mój grzbiet weź pod swe łono.

Będę Cię nosił
W dal, aż do utraty tchu;
Będę Cię nosił,
Na jawie i pośród snów...

A kiedy strzała
Dosięgnie mnie ostatni
Raz, już bez ciała,
Cieniem Ci będę... zdatny.












sobota, 11 stycznia 2014

Wymiar uszczęśliwienia



Pokażę Ci wymiary prawdziwego szczęścia:
Sprzątanie, karmienie, zmywanie, podcieranie,
Usypianie, szukanie herbatki na wzdęcia,
Pilnowanie, przewijanie, tulenie, pranie...

...Niedospanie, znużenie, błądzenie, bałagan,
Bezład, frustrację, rezygnację, irytację,
Czarną przepaść, chłonącą skowyt wszelkich błagań:
O litość, o cofnięcie czasu, o... Znów kolacja,

Znów śniadanie, znów obiadek, znowu pranie, wzrok
Wpatrzony znów w termometr, w kaszel, w chrypkę, w karczek,
Nóżki; znów ten pośpiech, serca bicie - znów amok
Sprzątania, karmienia, zmywania... I nic żartem,

Nic na niby, nic na chwilę, nic beztrosko, nic
Z tych rzeczy, co już były i nie wrócą nigdy;
Wraca za to regularnie: jednostajny krzyk,
Zmywanie, kupka, wycofanie w otchłań krzywdy...

Żółci, co odkłada się w wątrobie nie zmyje
Zmywanie, nie zetrze podcieranie, nie uśpi
Usypianie. Podchodzi aż pod samą szyję,
Wylewa się, wzrasta, wybucha!!!... Csiii.... Dziecko śpi...

Śpi... Śpi... Śpi... wszelkie marzenie, szczęście, spełnienie;
Śpi owoc rozkoszy, śpi boska nagroda, moc
Cudu wcielona, nie kwili, chwili przez mgnienie...
Boże! Niech się nie budzi!... Przespać choć jedną noc...