Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bogini. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bogini. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 marca 2020

Domina vitae dicit (Carina Nebula)

przyjdź
jedz
pij
i miej przystań
w zatoce tego łona

w gwieździe polarnej
w glebie żyznej
w toni żywych wód

znajdź drogę
wzrusz pług
zanurz się i płyń

przyjdź
jedz
pij
i nie zostawiaj mnie
bo skonasz

nie zostawiaj mnie
nim skonasz

Carina Nebula

sobota, 23 kwietnia 2016

Laodike na tronie Apolla

Śniłem, że wstąpiwszy do Wyroczni
Apollona, co powalił Węża,
Zobaczyłem Ciebie, moja Pani,
Nie na krześle Pytii, śród oparów,
Lecz siedzącą Tam, na boskim tronie.

Wszyscy przyklękali w sali mrocznej
I nie było niewiasty, ni męża,
- w nich pielgrzymi, królowie, kapłani -
Co odmówiłby złożyć Ci darów.
Spytałem więc jednego, na stronie,

Czyniącego na klęczkach swe kroczki
Ku Tobie, dlaczego się wytęża,
W ascetycznym poście, niczym Mani,
Miast przyprawiać ucztę pysznym garum;
Czemuż, widząc Śmiertelną, tak płonie,

Gdy Ona siedzi, a Posąg w bocznej
Leży nawie. Wzruszenia splot zwężał
Mu gardło, gdy patrząc aż do granic
Zmąconym z ekstazy wzrokiem, lał ów
Potok opiewań Ciebie... w koronie!

Podobno wieszczka orędzie mocne
- Gdyś przechodząca rzuciła ciężar
Cienia swego na nią - miała zdradzić,
Żeś jest wcielenie ludzkie, co z lauru
Rodzeństwa Świętego całą wzionie

Pełnię: Artemis łowy doroczne
Wraz z Feba tchem, co Słońce zwycięża;
I będziesz Zbawieniem, bo uładzisz
Światłem tajemnice życia borów,
I zrodzisz jedność, w której utonie

Ziemia i Giganci, oderwani
Od ciemnej, pomierzwionej Macierzy,
Razem ze strzałami, które za nic
Miały ich oczy szalone! Parów
Obłędu przemienisz w Zgody błonie!

Tak powiedział. Ja zaś senne mroczki
Zdjąwszy z oczu, pozostaję w więzach
Mary: we dnie wciąż nad Słońce razisz,
Wciąż złączeń wszechsił przybrana tiarą,
Dla zbawienia mi jesteś na tronie!






czwartek, 26 marca 2015

Posąg Pani

Jesteś posągiem w hieratycznej pozie,
Granitową władzą, głębszą, niż morze.

Tobie się ptaki kłaniają śród niebios,
Przed Tobą klęka i zboże, i drzewo!

Twe lico nigdy nie znało grymasu,
Bo czerpiesz wodę ze źródeł Parnasu.

Fałdy twej sukni rozlewają spokój
Niebiański śród łąk: ciche, miłe oku,

Łagodne oddalą kosmicznych ścieżek,
Złocone, a lekkie jak orle pierze.

Spoglądasz w nieskończoność bez krzty lęku,
Wskazując mi pokład swego okrętu,

Co płynie stabilnie, pędzony wiosłem:
"Zawsze", wiedziony sterem: "Wiecznie", rosłe

Maszty ubierając w żagle: "Nadludzko".
I płyniesz nad Lagasz, nad Ur, nad Judzką

Ziemią falujesz, utrefiona, młoda
Bez-nadzieją na przemijanie; w godach

Nieustających uśmiechasz wołania
Proroków: mienisz się syta w oddaniach,

Liczysz dusz zaprzedania, wypłacasz grosz
Migotliwych olśnień, szczęścia łzawych ros.

Jesteś wszędzie, chociaż nigdzie Cię nie ma;
Krzyczysz w feeriach, a zostajesz niema.

Zastygła w doskonałości, cierpliwa
W nieskonaniu, nieczule litościwa...

Więc czemuż to porzucam Cię dla... żony?
Bo ciepły jest pot śmiertelny - choć słony.


sobota, 26 lipca 2014

Modlitwa ćmy

Ty jesteś Światłem
Ja jestem ćmą stęsknioną

Ty świecisz jasno
Ja borykam się za szkłem

Dotrzeć do Ciebie
Przez ścianę z życia wśród snów

Czerń i lśnienie znów
Nim ogień nie pogrzebie

***

Ty jesteś Światłem
Ja łezką uronioną

Tulę się ciasno
Do twej aury poprzez mgłę

Wschodzisz na Niebie
Kiedy zabija mnie ból

Ach mów do mnie mów
Tak trzeba na pogrzebie


wtorek, 22 lipca 2014

Hołd dla Śmiertelnej Bogini

Oszalały, opętany jestem
Twą władzą nade mną, Wielka Pani!

Zapomniałem już, co było przedtem,
Zapomniałem horyzont wszech granic.

Dziś rodzisz mnie nowego, na swój kształt
I na modłę swoją - pod swoją moc!

Dziś w bachiczny uwiązujesz mnie szał,
Niepewności gasząc wokół mnie noc.

Tyś ożywionym Świętym Obrazem,
Tyś jest Czarą mleka Amaltei,

Ty ze mnie zmywasz wszelaką skazę,
Ty depczesz wszystko zło, co nas dzieli!

Wystarczy, że skiniesz, a uklęknę
Przed twym obrazem, bijąc pokłony;

Wystarczy, że wyciągniesz swą rękę,
A tam pobiegnę, pot lejąc słony,

Gdzie wskażesz, gdzie zechcesz, gdzie rozkażesz,
Byle raz jeszcze móc czuć twą aurę,

Móc pławić się w uświęconej parze
Twej kąpieli, zstępującej laurem

Na mój kark zgięty od upragnienia.
Jestem cały w Tobie. Ty prowadzisz;

Ja - przedłużenie Twego ramienia,
Ty - Korona Bogów wielkiej rady.