Ten pierwszy raz
Nie zobaczyłem Ciebie wcale;
Widziałem oniryczną Marę,
Od której jaśniał blask.
Ten pierwszy raz,
Gdy w tłumie Cię spotkałem,
Będę miał jak skarb, jak skałę,
Na każdy w życiu czas.
W to pierwsze spojrzenie,
W oddechu twego morski powiew,
W nie - to Bogu nawet powiem -
Uwierzyłem, jak naiwne szczenię!
I takim pozostaję ninie,
I trwać by dalej, wszystko zrobię,
Jedynie w aurze twojej - ryba w wodzie;
W akwarium, jak twe mienie.
Znów przebudziłem się pełen przerażenia. Ból rozerwał powieki uśpione w miriadzie gnostyckich światów i generacji. Raz jeszcze zapragnąłem biec i schować się przed gorgonowym wzrokiem Archontów, spoglądających, jak cerber naziemny - z Góry Annoiki. Dusza moja na imię ma Apollodora, bo Pan Światłości mi ją podarował. Niech te wiersze - opowieści o Bogach zrodzonych ze smutku, będą ostatnim tchnieniem dla Niego wdzięczności...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obezwładnienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obezwładnienie. Pokaż wszystkie posty
piątek, 28 czerwca 2019
poniedziałek, 25 czerwca 2018
Subskrybuj:
Posty (Atom)
